Zimne ręce,przyczyna
Jaka jest psychosomatyczna przyczyna zimnych rąk? Masz zimne ręce lub zimne stopy?
Większość ludzi powie ci, że to kwestia krążenia. I w pewnym sensie
mają rację. Pytanie, co sprawia, że masz słabe krążenie? Dlaczego
decydujesz się mieć słabe krążenie?
Z psychosomatycznego punktu widzenia cały czas zarządzasz swoją
energią w ciele. Możesz kierować ją na zewnątrz, wykonując jakieś
zadania, robiąc coś dla innych, dotykając ich, lub też możesz skupić się
na sobie, na swoich problemach, kłopotach, wejść w siebie, w swój
umysł.
Twoje ciało wie, że nie musi wtedy wysyłać energii do rąk. Skoro nie ma takiej potrzeby, po co miałoby to robić?
Twoje dłonie i stopy to miejsce kontaktu z innymi i ze światem.
Rękoma dotykasz innych, kreujesz, wpływasz. Stopami kontaktujesz się ze
światem, z ziemią, idziesz w wyznaczonym przez siebie kierunku. Jeśli
nie masz potrzeby, aby prawdziwie kontaktować się z innymi i nie wiesz w
jakim kierunku w życiu chcesz podążać, po co ci kończyny?
Gdy zamykasz się na innych, wchodzisz do swojego wnętrza, zaczynasz
się krytykować, obwiniać, oceniać, twoje ręce i stopy momentalnie stają
się zimne. Sprawdź to.
Już chcesz się wyrazić, wyrazić prawdziwego siebie, ale w ostatnim
momencie nie otwierasz się, bo: „A co powiedzą inni? A co, jeśli to, co
chcę powiedzieć jest głupie? Lepiej więc nic nie powiem”. I energia
spływa z rąk do środka ciała. Kończyny robią się momentalnie zimne.
Zauważ to.
Prawdziwy kontakt nie oznacza po prostu bycia ciałem obok ludzi.
Oznacza całkowitą obecność energetyczną. Oznacza zauważenie i wczucie
się w drugą osobę. Oznacza bycie wewnątrz grupy. Prawdziwą bliskość i
połączenie.
Czucie się dobrze wśród innych.
Prawdziwe wyrażanie się, to nie jest mówienie syndromem grzecznego
chłopca lub grzecznej dziewczynki: „a w sumie to nie ma większego
znaczenia co chcę powiedzieć”.
Gdy prawdziwie wyrażasz siebie masz całą masę energii. Jesteś słońcem.
Grzejesz siebie i innych. Jesteś pozytywny, radosny i pełen energii. I
nie chodzi tu o to, byś teraz stał się sztucznie pozytywny. Chodzi o to,
abyś wyrażał siebie. Abyś mówił co CZUJESZ. Wyrażał siebie. Co oznacza
też robienie w życiu rzeczy, które gdzieś głęboko czujesz, że chcesz
robić. (no chyba, że tak bardzo zabiłeś w sobie to pragnienie, że ciężko
ci teraz usłyszeć wołanie twojej duszy – „co ja tak naprawdę w życiu
chcę robić?”)
Dlaczego decydujesz się nie pompować krwi do dłoni? Dlaczego decydujesz się zabrać z nich energię?
Zimne ręce i stopy to nie wyrażanie siebie. Nie życie pełną pasji,
„aaaachchch.. życie jest cudowne” aż skaczesz z radości, szybko
zmierzasz do przodu, uśmiechasz się, masz dużo energii – to wszystko
odzwierciedla się w ciele. Wyraża się twoim ciałem. Czy wyrażasz siebie?
Czy mówisz asertywnie czego chcesz, a czego nie chcesz? Czy mówisz
życiu „Tak!”?
Zastanów się – czego nie jesteś w stanie zrobić mając zimne ręce? Dotykać ludzi.
Tak jakbyś podświadomie chciał ich unikać. „nie mogę cię dotknąć, bo mam tak zimne dłonie”. „Jestem zimny”. Mam zimny dotyk.
„Ale te lodowate dłonie są kłopotliwe, szczególnie, jak mam się z kimś
przywitać, zwyczajnie się wstydzę, że moja dłoń jest taka zimna.”. Zimne
dłonie to skuteczny spośób na unikanie kontaktu z ludźmi. Czy jesteś
ciepłym człowiekiem dla innych i samego siebie, czy może JESTEŚ zimny?
Dlaczego blokujesz swoje wewnętrzne ciepło? I czym to robisz?
Czy pragniesz bliskości, ale boisz się zbliżyć? Dotknąć? Czy wyrażasz
własną miłość? Czy do tego masz suchą skórę? Objaw suchości,
szorstkości?
Wg medycyny chińskiej za zimne ręce odpowiada tarczyca i w pewnym
stopniu płuca. Tarczyca do 5 czakra, czyli wyrażanie siebie. Znów
wracamy do tego samego powodu – masz zimne ręce, gdy nie wyrażasz w
pełni siebie. Prawdziwego siebie.
Strach
„Pod wpływem zagrożenia organizm wydziela zwiększoną ilość
adrenaliny, tym samym przygotowując się do szybkiej reakcji na
zbliżające się niebezpieczeństwo. Podczas tego procesu najwięcej krwi
wędruje do mięśni i serca co stwarza gotowość do natychmiastowej reakcji
walki albo ucieczki. Podczas takiego trybu działania spada priorytet
ukrwienia dłoni i stóp. ” „osobowości może przyczynić się do ciągłego
odczuwania strachu a co za tym idzie wydzielania zwiększonej ilości
adrenaliny i ciągłym niedokrwieniu dłoni i palców, co z kolei skutkuje
odrętwiałymi i zimnymi dłońmi.”
Dziś wiem to już na 100% – zimne ręce to STRACH. To zamykanie się w
sobie. To nie dawanie na zewnątrz, to chowanie się w środku. To strach
przed wyrażeniem siebie.
Z kolei nadmierna ciepłota ciała to nadmierne wyrażanie emocji. Agresor
często jest gorący, odkrywa się w nocy, jest nadpobudliwy. Zimne ręce i
nogi to drugi biegun – uciekanie przed życiem, przed wyrażaniem
prawdziwego siebie.
Wątpliwości
Gdy masz wątpliwości, gdy wątpisz w siebie, gdy nie wiesz którą drogę
wybrać, gdy nie wiesz co zrobić, osłabiasz swoją śledzionę. Śledziona =
odporność antywirusowa – zamartwianie się, odgrywanie scenariuszy w
głowie, myśli o tym samym, nawracające.
Nadpotliwość
Często osoby, które skarżą się na zimne stopy i zimne ręce, skarżą
się też na silne pocenie się dłoni i stóp. Nie wiedzą co jest tego
przyczyną. Z ignorancji można by to nazwać po prostu stresem, ale jednak
jest coś więcej…
Gdy jesteś zestresowany, mielisz w kółko w swojej głowie te same myśli,
energia w Twoim ciele krąży niepoprawnie. Dłonie i stopy jednocześnie
pocą się i są zimne.
Nie wyrażanie złości
Znajoma lekarka zaobserwowała u swoich pacjentów, którzy mają
nadpotliwość stóp oraz nadpotliwość dłoni, że są to osoby które nie
dopuszczają do siebie złości.
Najczęściej osoby te uważają się za osoby opanowane.
A że w środku mają ogromne ciśnienie i nie wypuszczają świadomie
złości, to organizm sam robi sobie ulgę i puszcza to stopami, dłońmi –
jak w szybkowarze para uchodzi maleńkim gwizdeczkiem i skrapla się :-)
Energia musi znaleźć gdzieś ujście. Tylko ci się wydaje, że zatrzymałeś
to dla siebie…
Nie tłum uczuć i emocji. Wyrażaj siebie. Jeśli boisz się, że kogoś zranisz – wyjdź do lasu albo krzycz w poduszkę.
Dlaczego więc temat zimnych stóp i zimnych dłoni są ze sobą
powiązane? Otóż, jeśli dusisz coś w sobie – żal, złość, lęk, wściekłość,
miłość, radość, chęć bliskości, wypowiedzenia czegoś, to NIE WYRAŻASZ
SIEBIE. To uczucie wciąż jest w Tobie, tylko nie wyrażone i zbiera się
jego ciśnienie – jak w szybkowarze. To ciśnienie MUSI znaleźć ujście.
Energia musi się w coś przerodzić. Nie znika.
Nie wyrażanie siebie prowadzi zarówno do zimnych stóp, zimnych rąk, jak i
nadpotliwości. Różnica może być jednak taka, że zimne ręce i stopy to
po prostu nie wyrażanie siebie (hamowanie energii, chowanie jej w swoim
wnętrzu), a nadpotliwość pojawia się dodatkowo wtedy, gdy BARDZO chcemy
coś wyrazić (przekazać światu zewnętrznemu), ale to tłumimy (i może
nawet świadomie tego nie zauważamy).
Stres
Zimne ręce i stopy to mówiąc najogólniej = STRES. A jeszcze ogólniej = negatywne myśli.
Jeżeli żyjesz w ciągłym strachu i wątpliwościach, wciąż się stresujesz,
jeśli wciąż siedzisz w swojej głowie i mielisz nawracające myśli –
będziesz mieć notorycznie zimne kończyny. Zostaw myśli – wyraź siebie
CIAŁEM.
Poczucie własnej wartości
Może chcesz być zbyt idealny? Może masz zbyt wygórowane wymagania wobec samego siebie?
Zimne ręce i poczucie własnej wartości są silnie ze sobą powiązane.
Konflikt wewnętrzny blokuje naturalny przepływ energii w ciele.
Dialogiem wewnętrznym krytykujesz siebie. Strach przed ocena Cię
usztywnia. A jak swobodnie czujesz się w domu, gdy nikt nie patrzy?
Ten wewnętrzny konflikt. To bycie w głowie i wytwarzanie stresu sprawia, że blokujesz naturalny przepływ energii przez ciało.
Bycie sobą
Czy GRASZ kogoś, aby dopasować się do innych? Czy pracujesz nad swoją
mową ciała, aby dobrze wypaść? Czy wstydzisz się być prawdziwym sobą?
Zaryzykuj bycie zawsze sobą, nawet kosztem wyśmiania przez innych. Nie
przejmuj się negatywną opinią innych. Nie dostaniesz lepszego prezentu w
tym życiu.
Aspekt energetyczny
Zimne ręce robią się wtedy, gdy energia twojego ciała płynie w jednym
kierunku, ale twoja głowa (myśli) podąża w innym. Czyli, np. w Twoim
ciele pojawia się impuls (czujesz), który mówi Ci, że chcesz zrobić X,
jednak momentalnie blokujesz go głupią myślą (z różnych powodów – np. „a
może to nie ma sensu?”, „co inni o mnie pomyślą?”). Gdy głowa stoi w
sprzeczności z odczuciami Twojego ciała (impuls intuicji), blokujesz
naturalny, swobodny przepływ energii. Energia zaczyna źle cyrkulować w
ciele. Pojawiają się problemy z krążeniem.
Zauważ, że gdy masz zimne ręce, tak naprawdę masz zimniejsze całe
swoje ciało. Zimne ręce i stopy są tylko oznaką temperatury Twojego
ciała. Gdy się stresujesz, całe ciało staje się zimne i wilgotne.
Strach przed krytyką
Zimne dłonie i stopy to strach przed wyrazem własnym. Lękasz się
swojej wielkości. Boisz się, że nie obronisz swoich pomysłów, idei. Że
ktoś Cię zgasi, stłumi, naskoczy na Ciebie, skrytykuje. Zaczynasz wątpić
w swoją rację. To strach przed tworzeniem, realizacją siebie i swoich
unikalnych pomysłów. To strach przed byciem kreatywnym. Przed ochroną
własnych unikalnych, uczuciowych wartości. To zwątpienie, brak wiary w
jakość i wartość swoich wyjątkowych idei. Zimne ręce pokazują Ci, że
Twoja wiara jest słaba. Nie wierzysz, że Twoje przemyślenia i pomysły
mogą mieć jakąkolwiek pozytywną wartość dla innych i dla świata. To brak
odwagi przed pokazaniem siebie. Strach przed krytyką. Zaczynasz myśleć o
sobie negatywnie. Zaczynasz WYOBRAŻAĆ sobie, że ktoś na ciebie
naskoczy, skrytykuje. Że się nie obronisz.
Jak z tego wyjść?
Po prostu to zauważ u siebie, gdy zamykasz się, zaczynać czegoś bać, oceny, krytyki, oczekujesz uznania, itd – energia i krew
momentalnie odpłyną z Twoich dłoni i stóp, po czym staną się lodowate.
Zauważ też odwrotny mechanizm – gdy jest ci zimno, ale nagle
przychodzi „jarająca” Cię myśl, ekscytacja, zaczynasz śmiało głosić
swoje przemyślenia, czujesz, że żyjesz, ręce i stopy MOMENTALNIE stają
się ciepłe, a Tobie samemu robi się gorąco. To ty
wybierasz kiedy masz zimne, a kiedy ciepłe ręce.
Tak. Ty WYBIERASZ.
Może to na początku wydawać się dziwne, bo pomyślisz, że przecież nie
masz kontroli nad temperaturą swojego ciała. A ja Ci powiem, że masz.
Sam przez to przeszedłem, więc wiem co mówię. Od twojego stanu
emocjonalnego zależy temperatura Twojego ciała. Jeśli zaczniesz się bać
opinii/oceny innych i stłumisz swój wyraz, to ochłodzisz swoje ciało.
Zamkniesz się w środku. Z kolei, jeśli ktoś odkryje Twoje kłamstwo,
momentalnie zrobi Ci się gorąco. Czyż nie przeżyłeś tego chociaż raz?
Jeśli zaczniesz się ekscytować, podniesiesz temperaturę swojego ciała.
Zauważ też inną ciekawostkę – gdy rano leżysz w łóżku, zwróć uwagę na
temperaturę swoich stóp na chwilę przed tym, gdy wstaniesz. W momencie,
gdy podejmiesz stanowczą, konkretną decyzję „ok, wstaję, do roboty!”,
stopy momentalnie robią się ciepłe. Chcą iść do przodu. A aby mogły
spełniać swoje zadanie, potrzebna jest krew wewnątrz nich.
ZAOBSERWUJ TO: momentalnie, gdy tylko się zestresujesz (uznasz w
głowie, że stało się coś strasznego, przestraszyłeś się, nie jesteś
pewny, masz obawę, lękasz się, nie wiesz jaki krok wykonać, boisz się,
że cię ocenią, skrytykują, wyśmieją)
momentalnie zrobią ci się lodowate ręce i stopy. Zauważysz to z łatwością.
Jest to więc NATYCHMIASTOWE, działające w ciągu 2-5 sekund po tym, jak pojawi się Tobie silna stresująca myśl w głowie.
Co jednak, jeśli stresujesz się
cały czas? Czy możliwe, że ma to swoje konsekwencje w nieodpowiednim dostarczaniu krwi do kończyn?
Pozostawię to w formie pytania.
Zauważ też, że ludzie, przy których masz zimne kończyny są dla Ciebie
SZANSĄ, by pomimo ich krytyki wierzyć mocno w swoją unikalną wizję, pomysł i podążać za nim.
Robić swoje. Innymi słowy – podążać za sobą, a nie uginać się pod ich
pomysły i wizje. Wtedy zaczynasz mieć zimne kończyny, a w konsekwencji
przestajesz istnieć. Znikasz.
Tak naprawdę, powinieneś tym krytykantom podziękować za to, że możesz
przy nich stać się człowiekiem większej wiary, pewności we własne zdanie
i możliwości. Ten świat Cię tylko testuje.
Nie chodzi, by innym słowami agresora powiedzieć „spadaj!” lub
„odp***l się!”. Tu nie jest potrzebna agresja. Wystarczy Twoja wiara we
własne możliwości, a inni niech mówią cokolwiek mają ochotę.
Ludzie, przy których masz zimne kończyny są dla
Ciebie SZANSĄ, by pomimo ich krytyki wierzyć mocno w swoją unikalną
wizję, pomysł i podążać za nim. Robić swoje.
Jak przywrócić normalną temperaturę rąk i stóp
Przede wszystkim, energia musi swobodnie krążyć w ciele. Aby tak
mogło być, nie możesz ograniczać jej przepływu. A ograniczasz ten
przepływ spinaniem mięsni w odpowiednich partiach ciała. Z kolei spięcie
mięśni jest wynikiem Twoich myśli.
1. Wsłuchaj się w swoje ciało. Zwróć uwagę w których miejscach jesteś
spięty. Skup się na rozluźnianiu tych części. Skup się na odczuciu
relaksu, spokoju. Jak by to było, gdybyś właśnie w tej trudnej sytuacji
czuł się tak swobodnie, jak na cudownej plaży podczas beztroskich
wakacji? Jak byś się wtedy czuła? Może pojawiłby się na twarzy lekki
uśmiech? Czułbyś się błogo?
2. Pracuj nad swoim myśleniem. Być może za często siedzisz w swojej głowie?
Znajduj konflikty wewnętrzne i pracuj na nimi, aby się ich pozbyć. Aby zaakceptować w sobie wyparte części.
Zastanów się co robisz na co dzień, że tak się spinasz? Jaki sposób
myślenia sprawia, że usztywniasz swoje ciało? Co cię spina? Wejdź w to
myślenie, w ich przyczynę, głęboko i pracuj nad tymi rzeczami, choćby
tak, jak opisane to zostało tutaj:
Wewnętrzne dziecko
żródło:
http://psychosomatyka.pl/zimne-rece-przyczyna/